Zanim cokolwiek więcej napiszę na temat kontaktów ze Słowacją wyjaśniam, że nawiązanie tychże kontaktów ułatwiam. Służąc moim długoletnim doświadczeniem, a szczególnie znajomością kraju, ludzi i języka słowackiego. Dodając do tego wiedzę na temat m.in. potrzeb, oczekiwań, zwyczajów i tego wszystkiego, co Słowaków odróżnia od Polaków, ale również zbliża do siebie a nawet łączy te dwa narody. W przeszłości niestety – nie z własnej winy ze sobą zwaśnione. Dlatego należy podkreślić, że antagonizmy polsko-słowackie i odwrotnie słowacko-polskie wynikają przede wszystkim z uwarunkowań historycznych. Natomiast, gdyby trzeba je ocenić, należałoby to zrobić patrząc na wszystko przez pryzmat historii Czech, Polski, Słowacji i Węgier. Również tej po 1945 roku i aż do 1993, gdy te kraje były pod wpływem Związku Radzieckiego i przez komunistyczne władze wzajemnie ze sobą skłócane [ czytaj ]. Nie należy również zapominać, że w latach 1968-1992, czyli od tzw. „praskiej wiosny” aż do powstania Słowacji jako państwa suwerennego (1.01.1993), Słowacy żyli w państwie federacyjnym razem z Czechami. Będąc poddawani naciskom będącym skutkiem wielkiej niechęci Czechów do Polaków. Tej, która na wielu obszarach w relacjach czesko-polskich  trwa do chwili obecnej. Na wzajemne relacje słowacko-polskie cieniem kładzie się także całkowicie inna ocena Węgier. Podczas, gdy Polacy uznają, iż: „Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” – dla Słowaków tematem jest niechęć do Węgrów, która pomimo wielu różnorodnych działań istnieje. Gdyż przede wszystkim nie zanika.  Przde wszystkim dlatego, że Węgrzy stanowiący najsilniejszą mniejszość narodową w Słowacji (liczebnie +/- porównywalną z Romami) bardzo silnie podkreślają swoje prawa do terenów naddunajskich – pomimo, że one po roku 1945 należą do Słowacji. Notabene tak samo, jak niegdyś polskie Zaolzie obecnie należące do Czechów.

● Partnerstwo międzynarodowe

Zgodnie z powszechną opinią pojęcia: partnerstwo i/lub przyjaźń, gdy do któregoś z tych słów się dodanp : miast, wielu osobom kojarzy się z czymś dla nich niedostępnym, a przede wszystkim sformalizowanym podpisanymi umowami. Tymczasem to, co w Polsce jest bardzo zinstytucjonalizowane a przede wszystkim zbiurokratyzowane w Słowacji opiera się na inicjatywach oddolnych. Gdzie np. istnienie różnorakich i bardzo wielu stowarzyszeń nikogo nie dziwi [ czytaj ]. Natomiast zakakuje ti, gdy nikt i niczego nie robi w tym kierunku, aby ludzi, których łączy np. jedna pasja ze sobą zjednoczyć. Stąd też w jednym z wielu internetowych katalogów [ otwórz ] – nie zapominajmy, że w tak małym kraju jakim jest Słowacja – wpisanych jest blisko trzy tysiące obywatelskich stowarzyszeń.

Do zakładania stowarzyszeń zachęca [ otwórz ] istniejący przy ministerstwie szkolnictwa Słowacki Instytut Młodzieży [ czytaj ] . W młodzieży widząc przyszłość i poza władzą samorządową , w ten sposób oddając w jej ręce zarządzanie codziennymi potrzebami społeczeństwa. Co jest szczególnie cenne z tego powodu, że wiele inicjatw oddolnych jest bardzo ciekawych. Dlatego Słowacy nie czekają na to, co zrobi dla nich rząd i/lub władza samorządowa, lecz dotyczące ich (swoje) sprawy biorą też w swoje ręce. Dzięki czemu już na poziomie szkół podstawowych ich partnerstwo jest powszechne. A wzajemna wymiana – w różnym zakresie i w różnych formach – doświadczeń jest czymś oczywistym dla każdej osoby, rozczynając od tej będącej w wieku dziecięcym.

Co bardzo ważne – tego typu relacje, a szczególnie te na płaszczyźnie międzynarodowej kształtują – zwłaszcza w dzieciach i młodzieży – postawy prospołeczne i we wielu przypadkach uczą tolerancji, niezwykle cennej w związku z  m.in. odmiennością kulturową, a zwłaszcza religii. A z tego powodu do nawiązywania parnerstwa i przyjaźni, bez oczekiwania na to, co zrobią dla nas i za nas inni, należy zachęcić.

Jest to przede wszystkim konieczne z tego powodu, że najczęściej, gdy mówimy się o partnerstwie np. miast, czy nawet szkół – wtedy od razu widać, że ta z pozoru skierowana do szerokiej grupy społeczeństwa inicjatywa, w rzeczywistości dotyczy tylko „swoich”, gdyż z reguły tylko „wybrani” uczestniczą we wszelkiego typu wyjazdach, wymianach, a nawet tylko okolicznościowych spotkaniach. Z tego powodu naprawdę warto – do czego bardzo zachęcam – aby  kontakty partnerskie nawiązywały oddolnie nawiązywały ze sobą małe grupy np. stowarzyszenia, duszpasterstwa itd. bądź nawet osoby prywatne, których łączą np. zainteresowania, hobby i/lub inne szczytne cele.

●Tłumaczenia językowe

Nie rozwijając twierdzenia, które mówi o nieobecności w Internecie, czyli także nie nadając temu wymiaru niestnienia, należy jednak podkreślić, że nikt o nikim się nie dowie, gdy ktoś sam o sobie nie upubliczni jakichkolwiek informacji. Oczywiście ich charakter i zakres zależne są od potrzeb i przede wszystkim decyzji osoby podaniem o sobie ogólnie dostępnej dla każdego informacji zainteresowanej.

Jednakże, aby to zrobić – w relacjach międzynarodowych potrzebna jest znajomość obcego języka albo niezbędna jest pomoc tłumacza. Niemniej jednak należy pamiętać, że poza zdolnościami językowymi a nawet byciem poliglotą ważniejsza jest etykieta (tutaj wspomniana w: BIZNES), czyli też znajomość pewnych uwarunkowań wynikających z ogólnie przyjetych w danym kraju zasad obowiązujących w kontaktach interpersonalnych i nie tylko.

Stąd też zarówno w korespondencji, jak i informacjach upublicznianych na stronach internetowych poza znajomością języka (w tym zasad pisowni) – określając najkrócej – należy brać pod uwagę, co wypada a co być może lub jest –  niekoniecznie towarzyskim – faux pas. Zwłaszcza, iż należy uwzględnić, iż nie zawsze, nie dla wszystkich np. to samo pytanie musi tak samo wybrzmiewać. I nie chodzi o tematy tabu, lecz pytania, których w określonym kraju, w konkretnym środowisku i pewnym osobom nie należy zadawać. To samo dotyczy przekzywanych informacji, których nie należy zatajać działając uczciwe. Natomiast lepiej je przemilczeć dla dobra sprawy.

Zatem, jak z tego wynika dbałość o poprawność przekazu słownego, czyli też tłumaczenia musi iść w parzez ze znajomością zasad decydujących o formie korespondencji i/lub informacji, które dotrą do odbiorcy. Szczególnie, gdy są i takie przypadki, że użyte sformułowania obojętne a nawet żartobliwe w jednym języku, mogą być bardzo obraźliwe w innym. Bywa również tak, że nawet najbardziej poprawne tłumaczenie bez znajomości rzeczywistego znaczenia zwrotu w danym języku może być odbierane jako bezsensowne, absurdalne albo żenujące.

Natomiast to, że tumaczenie nie jest czynnością biało-bialą lub czarno-czarną, lecz z reguły biało-czarną najlepiej udowadniają niektóre poradniki opracowane dla tłumaczy – przykład: [ czytaj ]. Tym bardziej, że nie ma tłumaczy wszystkich tekstów. Brak znajomości branży, zagadnień i ich specyfiki bardzo często skutkuje licznymi błędami w tłumaczeniach.

Istotę wielu zagadnień związanych z tłumaczeniami wyjaśnia Urząd Publikacji Unii Europejskiej [ otwórz  ] między innymi tutaj [ czytaj ]. Istnieje także „Urzędowy wykaz polskich nazw geograficznych świata” [ otwórz ] z wprowadzonymi do niego późniejszymi zmianami [ otwórz ]. Albowiem należy pamiętać, że nazwy geograficzne są to nazwy własne obiektów geograficznych znajdujących się na Ziemi. A nazw własnych, co do zasady się nie zmienia. i ich endonimy są standaryzowane – więcej [ czytaj ].  Natomiast chociażby dlatego, że nazwy geograficzne można podzielić na oficjalne i nieoficjalne a częstokroć te drugie bardziej są znane niż pierwsze, warto je znać i w tłumaczeniach – zwłaszcza informacyjnych (np. z zakresu turystyki) – także stosować. Co jednak nie oznacza, że w każdym przypadku w tłumaczeniach, taki zamiennik jest dozwolony.

Odnosząc się natomiast do tematu kwalifikacji tłumacza należy zwrócić uwagę, że tylko teksty np. ze stron internetowych i na nich mające być umieszczone  i/lub  stanowiące korespondencję mailową może przekładać z języka… na język – osoba te dwa języki znająca. Natomiast w każdym innym przypadku, zwlaszcza wtedy, gdy chce się mieć całkowitą pewność co do profesjonalizmu bądź tylko dobrej jakości tłumaczenia, przekłady należy powierzyć kwalifikowanemu tłumaczowi (najlepiej z wieloletnią praktyką i referencjami) a nawet tłumaczom przysięgłym – wpisanym do państwowego rejestru słowackiego [ czytaj / czytaj ] – uwzgledniając, że w Słowacji dzieli się tłumaczy na tych, ktorzy przekładają teksty (sł.  prekladatelia) oraz tych, którzy tłumaczą rozmowy prowadzone „na żywo” (sł.  tlmočníci) oraz rejestru polskiego [ czytaj ] prowadzonych przez Ministerstwa Sprawiedliwości obu krajów.

Close Menu